Masz odłożoną gotówkę albo świeżą promesę z banku, przeglądasz oferty i…
Trafiasz na to jedno mieszkanie: super lokalizacja, atrakcyjna cena, dobry układ. Wszystko gra, tylko jest jeden haczyk – blok jeszcze nie istnieje.
No dobra, coś się tam dzieje, koparki kopią, jest baner z wizualizacją, ale mieszkania w rzeczywistości nie ma.
To właśnie ten moment, gdy kupujesz „dziurę w ziemi”.
Czy to się jeszcze opłaca w 2025 roku? Czy to czysta naiwność czy nadal dobry ruch inwestycyjny?
Zobaczmy.
🏗 Co to znaczy „kupować dziurę w ziemi”?
To po prostu podpisanie umowy deweloperskiej na bardzo wczesnym etapie inwestycji — często wtedy, gdy budowa dopiero rusza, a zamiast bloku są fundamenty albo... nawet ich nie ma.
Zaliczka wpłacona, harmonogram rat ustalony, a Ty masz w ręku plan piętra i obietnicę, że za dwa lata dostaniesz klucze.
Tyle że przez te dwa lata może wydarzyć się… bardzo dużo.
✅ Plusy kupowania dziury w ziemi
1. Niższa cena
To największa zaleta. Deweloperzy często dają niższe stawki na start sprzedaży, żeby „rozbujać” inwestycję.
Im wcześniej kupisz – tym taniej. Później cena potrafi wzrosnąć nawet o 10–15%.
2. Większy wybór mieszkań
Kupując na początku, masz dostęp do wszystkich układów, pięter i stron świata. Możesz wybrać „to jedno jedyne”, zanim zniknie z oferty.
3. Czas na kredyt i wykończenie
Kupując wcześnie, masz kilka–kilkanaście miesięcy na:
– przygotowanie finansowania,
– zebranie środków na wykończenie,
– spokojne planowanie przeprowadzki.
❌ Ale są też poważne minusy
1. Ryzyko opóźnień
Budowa może się przeciągać z powodów pogodowych, formalnych, finansowych...
Deweloper niby mówi „oddanie za 18 miesięcy”, ale często robi się z tego 24 albo więcej.
2. Kupujesz coś, czego nie widzisz
Masz tylko wizualizacje i plan techniczny.
Nie zobaczysz realnego światła dziennego, nie usłyszysz, jak bardzo hałasuje ulica. To trochę kupowanie kota w worku.
3. Rynkowe turbulencje
Między podpisaniem umowy a oddaniem mieszkania mogą zmienić się:
– stopy procentowe,
– Twoja zdolność kredytowa,
– ceny materiałów i ekip (wykończenie może kosztować znacznie więcej, niż zakładałeś).
4. Ryzyko dewelopera
Nie każdy deweloper to solidna firma z historią.
Zdarzają się upadłości, konflikty z gminą, problemy z odbiorami. Dlatego ZAWSZE warto prześwietlić firmę, zanim wpłacisz choćby złotówkę.
🧐 Na co zwrócić uwagę, jeśli już się decydujesz?
Kto buduje?
Sprawdź historię inwestycji, opinie, czy inne osiedla zostały ukończone w terminie.Co dokładnie podpisujesz?
Umowa deweloperska musi być notarialna, zgodna z ustawą, z harmonogramem wpłat i zapisami o terminie oddania.Czy są gwarancje bankowe?
Deweloper powinien mieć rachunek powierniczy (otwarty lub zamknięty) — to zabezpieczenie Twoich pieniędzy w razie problemów.Czy masz czas na kredyt?
Niektóre banki nie dają kredytu, dopóki nie ma stanu surowego zamkniętego.
Upewnij się, że finansowo nie zablokujesz się w połowie drogi.Czy inwestycja ma pozwolenie na budowę?
Brzmi oczywiście? A jednak – zdarzają się ogłoszenia mieszkań w inwestycjach, które NIE MAJĄ jeszcze wszystkich zgód.
🤔 No to kupować czy nie?
Kupuj dziurę w ziemi, jeśli:
✔️ chcesz mieszkanie w dobrej lokalizacji, zanim ceny wzrosną,
✔️ masz poduszkę finansową i cierpliwość,
✔️ dokładnie sprawdziłeś dewelopera,
✔️ jesteś gotów na nieco dłuższe oczekiwanie.
Nie kupuj, jeśli:
❌ potrzebujesz mieszkania „na już”,
❌ boisz się ryzyka i nie masz rezerwy,
❌ nie chcesz urządzać się od zera,
❌ liczysz na szybką przeprowadzkę bez stresu.
📩 A na koniec...
Znasz kogoś, kto właśnie rozważa zakup dziury w ziemi?
Podeślij mu ten tekst, zanim wpadnie w wir emocji i wizualizacji z folderu reklamowego 🧱
💬 Masz własne doświadczenia z kupowaniem „na etapie koparki”? Daj znać w komentarzu – szczególnie, jeśli coś Cię zaskoczyło… albo rozczarowało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz